Klub Literacki RUBIKON
Klub Literacki RUBIKON

Komentarze Użytkownika (457):

57. 2014-06-24

Brakuje mi nowych wierszy Autora. Pozdrawiam serdecznie:)


Podpis: (A) Maja Hypki



56. 2013-12-09

Dziękuję. Zdaję sobie sprawę, że pisząc o twórczości innych, czasami mi to wychodzi nawet lepiej jak własna twórczość. Mimo to, ciągle piszę, bo to moja wolność. Uwielbiam też rozmawiać. A pisanie komentarzy to rozmowa, w której rozmówcy nic od ciebie nie wymagają, poza odrobiną uprzejmości i szczerością. I rozmawiają bezinteresownie tylko o rzeczach ważnych lub pięknych. To esencja wolności:) Chcę by podobało się to, co piszę. Ale nie wszystkim. Moim marzeniem jest, by podobało się to ludziom wyjątkowym. Wrażliwym, interesującym. Każdy boryka się ze swoją małością, w twórczości, w życiu. Czasem jednak wychodzi z nas coś pięknego.


Podpis: (A) Maja Hypki



55. 2013-12-09

Nie wiem co ma to wspólnego z klubem "Rubikon". Nie dopatruję się utworów o tematyce zmiany płci. Jeśli ktoś się dopatruje, to możliwe, bo poezja jest z natury wieloznaczna. Nie samym chlebem człowiek żyje i nie wszystkie strony internetowe muszą zajmować się publicystyką. Nie wiem jak robić stronę dla "przeciętnego Kowalskiego", bo przecież ktoś taki nie istnieje. Jest tylko wyobrażeniem, każdy wkłada w to pojęcie co sam uważa za słuszne i co uznaje za normę. Staramy się, by klub zbierał jak najwięcej punktów widzenia, a to znaczy, że coś się komuś może nie spodobać. Tak jest jednak, a w każdym razie powinno być, że ścierają się różne wizje świata. Inaczej strona jest propagandowa i jednostronna. W świecie rzeczywistym też różni ludzie i ich różne światopoglądy muszą istnieć obok siebie, choć z trudem. Alternatywą jest totalitaryzm, który narzuci jedyny słuszny punkt widzenia wszystkim. Albo wojna, czyli usuwanie tych co myślą inaczej. W naszym klubie są autorzy piszący różne rodzaje poezji, jedni są głęboko religijni, są piękne wiersze religijne. Jedna autorka poruszyła też tematykę smoleńską, jej prawo, może u nas zamieszczać takie wiersze. Inni piszą erotyki, poezję lingwistyczną, trudną, dla czytelnika nie obeznanego z takim tym twórczości. Chyba nie ma gender, a nawet jeśli pojawiłaby się taka tematyka, proszę bardzo. Można przeczytać wszystko i nie zmienić zdania. To, że ktoś przeczyta "Mein Kampf" nie znaczy, że zostanie nazistą. Jeśli ktoś przeczyta "Biblię Szatana" nie zostanie satanistą. To zależy od jego wychowania i otoczenia, jak zrozumie te lektury. Nikt też nie zostanie gejem, bo to modne, ani nie będzie chciał zmienić płci, bo przeczyta o tym wiersz. Z takimi potrzebami człowiek się rodzi lub nie. Szczęśliwi ci wszyscy, którzy przyszli na świat z orientacją bardziej dopowiadającą społeczeństwu. Co do nagród i elit, klub literacki "Rubikon" na razie nie funduje żadnych nagród (może w przyszłości). A większość autorów publikuje tylko na tej stronie i nie otrzymali żadnych nagród. Czy niektórzy są związani z jakąś "elitą" i jaką, trudno śledzić. Należą chyba wszyscy do jednej elity słowa, czyli ludzi chcących, a często potrafiących pisać. Klub "Rubikon" nigdy zaś nie da się uwikłać w spory polityczne, wystarczy tych wynurzeń i walk w innych miejscach.


Podpis: (A) Maja Hypki



54. 2013-12-03

Napisałam ten wiersz jakiś czas temu. Teraz zdecydowałam się zamieścić. Nie lubię podawać interpretacji własnych wierszy. Ale tutaj napiszę uwagę, nie o treści wiersza, ale podmiocie lirycznym. Choć poezja, w przeciwieństwie do prozy jest tak osobista, że zwykle poglądy, postawy i inne cechy prezentowane w utworze utożsamia się z autorem. To się raczej w prozie nie zdarza. Np. jeśli ktoś nap. powieść o mordercy nawet w pierwszej osobie, nikt autora nie posądza, że jest mordercą. No chyba, że jakieś wydarzenia z życia dodatkowo to potwierdzają lub napisze aż za dobrze:) Wyjątkiem tu stanowi temat seksu. Jeśli bohater ma wiele podbojów, to i w życiu pisarza. zaczyna się ich szukać. A gdy kobieta napisze np. "Dziennik Nimfomanki" to już zakłada się z góry, że wszystko to przeżyła autorka, a nie, że to bujdy na resorach, fantazje, a może i nawet nie, tylko napisała dla pieniędzy po prostu, śmiejąc się do łez podczas tego pisania. W poezji to już w pełni zlewa się czytelnikowi podmiot liryczny z autorem. Stąd aby odnieść sukces nie wystarczy dobrze pisać. Trzeba mieć charyzmę i głęboko w oczy zaglądać czytelnikom i czytelniczkom na spotkaniach autorskich;) Pomaga ciekawy życiorys. Jednak sztuka ma dawać wolność. Po to jest tak naprawdę. Po to się ją tworzy. Najpierw by być całkowicie wolnym, potem by zbierać uznanie lub cięgi. Więc podmiot liryczny czasem jest jak autor, czasem jest taki jaki autor chciałby być lub był kiedyś, czasem taki jak był kiedyś, czasem taki, że autor go nie lubi, czasem jest częścią autora, jakąś jego stroną, nie całością. Jest kreacją, wychodzi od autora, z niego stworzony, ale później żyje własnym, niezależnym od autora życiem, jest samodzielnym bytem. Dlatego jest powiedziane, że Bóg stworzył człowieka słowem i dał mu wolną wolę. Niezależnie czy ktoś w niego wierzy czy nie, to jest metafora kreacji, jaką możemy uczynić. Dlatego moje wiersze są o mnie i nie o mnie. Gdy mi tak pasuje brzmieniowo i do postaci, którą chcę wykreować używam rodzaju męskiego, innym razem żeńskiego. A najchętniej nijakiego lub raczej, by nie dało się stwierdzić płci podmiotu. Bo chcę pisać o tym, co wspólne wszystkim ludziom. Myślę, że np. miłość, strach przed śmiercią i starością, samotność są takimi uczuciami.


Podpis: (A) Maja Hypki



53. 2013-12-03

Mimo, że coś mi zgrzyta w tym wierszu, to wracam do niego, czyli bardzo mi się podoba.


Podpis: (A) Maja Hypki



52. 2013-11-15
praca: wyczerpanie

Bardzo wiersz ten mi się podoba. Zazdroszę go:) Chciałam coś podobnego wyrazić w wierszu musi boleć, ale tu udało się dużo lepiej:) Przyznam, że nie wszystkie wiersze mi się podobają Autora (zresztą, nigdy z nikim tak nie jest), ale jak już jakiś się podoba to bardzo.


Podpis: (A) Maja Hypki



51. 2013-11-10

I właśnie to jest największą wartością poezji Pana Szałkiewicza. I zawsze będzie potrzeba na takie wiersze. Chciałabym we wszystkich dyskusjach o poezji wreszcie uzyskać zgodę, że różne rzeczy są człowiekowi potrzebne, w poezji też. Wprawdzie nie fatalna grafomania, ale dobre, proste wiersze zawsze, oprócz tych otwierających kosmosy znaczeń. Tak jak może nie jest potrzebna telenowela, ale dobry film obyczajowy i komedia, a nie tylko filmy psychologiczno-egzystencjalne są potrzebne. Prosta metafora: nie można żyć samym prostym chlebem, szkoda by było (choć niektórzy muszą), ale kalmary itp. wymyślne, udziwnione dania ciągle to też zły pomysł. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Kto nie czyta jednego, nie będzie czytać nagle czegoś innego, tylko dla tego, że nie ma niczego innego. Trzeba wspierać wszystkie rodzaje poezji. Ja lubię wszystkie typy poezji i wiersze tego autora też.


Podpis: (A) Maja Hypki



50. 2013-11-09

Myślę, że nic nie stoi ponad równiną, ani nikt. Jeśli istnieje siła wyższa, to wyraźnie dała nam pełnię wolnej woli, skoro nie zapobiegła żadnym wojnom, żadnym zbrodniom. Więc jeśli coś stoi to poza równiną. A tu jesteśmy zdani na siebie. Jesteśmy więc tu najwięksi, nie ma większej siły od nas i wcale zwykle nas to nie cieszy, chętnie ją oddajemy. Władza każdego nawet nad sobą w końcu przeraża, cóż dopiero nad innymi. Jeśli Bóg istnieje, to nawet logiczne, ze musiał swą władzę absolutną ograniczyć miłością do nas. Ale w tym wierszu, akurat w ogóle nie chciałam o sile wyższej, chciałam o ludziach i dla ludzi. i chodzi oto by mieć prawo, co nie znaczy że trzeba to czynić. Prawo jest wtedy, gdy można z niego korzystać, a czasami lepiej nie. Ale jest świadomość. Ja np. nie palę papierów i nie od dawna, nigdy nie paliłam nałogowo, choć kilka spróbowałam:)


Podpis: (A) Maja Hypki



49. 2013-10-29

Jakoś nie potrafię we własnych wierszach odnosić się do cudzych. Chyba, że biorę cytaty z klasyki, które stały się lub prawie stały rozbudowaną alegorią. Więc wszelka zbieżność przypadkowa, ale wskazana, chciałabym dotrzeć do każdego, do jego problemów, o których nic nie wiem. Bardzo dawno temu, wydają mi się to już wieki (oczywiście z perspektywy mego, znowu nie tak długiego życia, wieki to kilka lat:) pisałam dla ukochanej osoby. Teraz nie potrafię pisać dla konkretnej osoby. Wyobrażam sobie zawsze Czytelnika Idealnego, z myślą o nim piszę, takiego, który czytał to co ja czytałam. Oczywiście jestem wdzięczna w praktyce za jakiegokolwiek:) Jest też jeszcze dziwna rzecz z moją poezją. A może powinnam się pogodzić, że tkwią we mnie sprzeczności. Wiem, że czytając moje wiersze można odnieść wrażenie, że jestem ironiczną, wręcz sarkastyczną osobą, pewną siebie i w prawdzie nie oszczędzającą siebie i innych. Na co dzień jestem zaś osobą, która nikomu prawdy w oczy nie umie powiedzieć, jest dla wszystkich miła, ma problemy z asertywnością. Ale nie dla tego, że nie potrafię, tylko uważam, że mądrzejszy powinien ustąpić. Może też bardzo chcę być akceptowana. Ale umiejętności wysławiania mam i na dnie gdzieś zadziorność tkwi. Więc, gdy ktoś przekroczy pewną granicę, albo gdy muszę bronić najważniejszych dla mnie wartości, wbijam rozmówcę z ziemię i żądlę słowami. Tym większy szok jest zawsze, że to ja potrafię:) Wiem, że w wierszach wyraża się ta moja strona. Ostatnio uświadomiłam sobie, że gdy poeta umiera zostaje tylko cząstka jego wyrażona w wierszach. A gdy nie ma więcej, cząstka staje się wszystkim. I nie ważne czy ktoś był alkoholikiem, dziwkarzem, nudziarzem itp. Znika reszta, zostaje najbardziej wartościowa dla innych część. Myślę, że może ta część uświadamiająca mnie i innych, jest we mnie cenna. Nie chcę żadnych iluzji, dobrych czy złych, choć mam świadomość, że nie jestem wstanie całkiem się ich pozbyć.


Podpis: (A) Maja Hypki



48. 2013-10-22

Przewrotnie. Tak, o poezję mi chodzi.


Podpis: (A) Maja Hypki



« < 39 - 40 - 41 - 42 - 43 > »