Dziękuję za komentarz.
Maja Hypki Dziękuje za komentarze:) Domyśliłam się, że chodzi o drugi wiersz, nie ten, bo ten to lekka błahostka , ale dyskusja ciekawa sama w sobie, wiec może zostać pod tym utworem.
Maja Hypki Mniej znam się na prozie i nie mogę komentować wszystkiego. "Rubikon" skrywa dużo ciekawych tekstów. Dobrze, że ktoś (Aga konkretnie) wyciągnął na wierzch jeden z nich.
Maja Hypki Zawsze najważniejsi są Czytelnicy. Zarówno jeśli wydaje się literaturę na papierze, jak również zamieszcza ją na stronie internetowej. Wydania papierowe powinny być jednorodne. Wprawdzie zdarzają ludzie, którzy tak jak ja lubią bardzo różne rodzaje poezji, zwykle jednak ktoś gustuje w jednym. Taki tomik zbiorczy nie miałby sensu, tak jak czasami nie sprzedają się składanki złożone z przypadkowo dobranych utworów. Kupić ktoś chce coś, co prawie w całości mu odpowiada, za nic innego nie zapłaci. Strona internetowa może pomieścić zaś utwory w różnym stylu i zrzeszać wszystkich ludzi zainteresowanych tematem. Dlaczego? Wiele osób interesuje się muzyką i dlatego każdy gatunek ma swoją osobną stronę internetową. Ludzi interesujących się poezją jest mało i nie będzie ich więcej jeśli będą się jeszcze usilnie dzielić. Zawsze jest, będzie i jest potrzebna elita, zawsze pewna niesprawiedliwość będzie, kto się do niej dostanie. Tak w każdym razie było zawsze. Aż tak rewolucyjnego pomysłu na klub nie miałam, by to zmieniać. Kiedyś, wiadomo, zabory i inne nieszczęścia późniejsze i naród bardziej ekscytował się wierszami, bo znaczna ich część była pisana zrozumiale, dla rzeczy ludzi. Oprócz tego były eksperymenty formalne i rzeczy zrozumiałe dla czytelnika posiadającego szczegółową wiedzę. Tak być powinno. Teraz nastąpiła trochę nierównowaga i dlatego grono odbiorców poezji się kurczy. Chcę jeszcze zaznaczyć, że większość współczesnej poezji naprawdę ma sens i to piękny:) Trzeba tylko by to rozumieć, albo skończyć odpowiednie studia, albo zgłębić wiedzę do tego potrzebną samemu, to duży wysiłek, który będzie nagrodzony. Nie każdy musi go podjąć. Czasami tylko mam silne podejrzenie, że autor pisze niby „trudne” wiersze, ale jest to raczej oszustwem, przypadkowym zlepkiem słów. To też myślę obecnie się zdarza. Tak jak zdarzy się słaby wiersz rymowany. Nie można też zapomnieć o klasykach i ich stylu i trzeba pamiętać, że poezja będąca teraz klasyką, zawsze była kiedyś awangardą:) Dziękuję za pozdrowienia, myślę, że mogę to zrobić w imieniu wszystkich autorów „Rubikonu”. Zapraszam do dalszej lektury:) Każdy Czytelnik jest ważny, bo bez niego nie ma niczego:) Myślę, że klub istnieje już kilka lat i napiszę tekst o tym jakie cele mu przyświecają i umieszczę na stronie głównej, ale muszę nad tym pomyśleć:)
Maja Hypki Dziękuję bardzo za komentarz. Bardzo mnie ucieszył, choć niezasłużone porównanie do Mickiewicza zawstydziło (chyba, że była to lekka ironia:). Mickiewicz to geniusz. Uwielbiam jego niektóre wiersze. Przyznam, że z trudem dokończyłam "Pana Tadeusza", choć wstyd to mi przyznać jako prawie że polonistce. Jadnak uczyłam się na pamięć Inwokacji w liceum, zresztą jak wiele innych wierszy, niektóre sama dla siebie, bo mi się podobały (muszę do tego wrócić, poćwiczyć można pamięć i można zabłysnąć w towarzystwie). Chyba wszystkie zapomniałam, a Inwokację powiem obudzona w nocy. Wiele osób tak ma. I to jest geniusz tego autora. To jest napisane jakby było wirusem mózgu. Choć nikt nie wie jak to osiągnął. I to jest prawdziwy epos dla narodu. Jeśli przyjdzie jakaś wielka katastrofa humanitarna, a zawsze może przyjść, spalą się książki, padną systemy, ale jeśli zostaną ludzie pamiętający Inwokację (m. in. oczywiście) i zostanie język, przetrwa naród z jego kulturą i historią w przekazie ustnym. Choć nic już nie robimy na wszelki wypadek, uważamy, że wszystko jest nam dane raz na zawsze i nie wiem czy nauczyciele karzą uczyć się aktualnie Inwokacji uczniom na pamięć. No, wymądrzyłam się za bardzo i za długo. Kończę. Bardzo się cieszę, że podoba się to co napisałam.
Maja Hypki A propos ćwiczeń, zamieszczam mój stary wiersz, poprawiony, pomysł powstał gdzieś w tym czasie, gdy skończyłam liceum i poszłam na studia. Przechodzę kryzys wieku średniego:) Nad warsztatem dalej będę pracować, we wszystkich rodzajach wierszy, przynajmniej taki mam zamiar.
Maja Hypki Wiersze rymowane nie przestaną być pisane lecz już dawno nie są uznane:) Próbując zrobić jakąś karierę to trzeba chyba pisać inaczej. Zawsze jednak mi najbardziej zależało by mieć czytelników jakichkolwiek. To co napisałam jest opatrzone uśmiechem, więc to było trochę ironicznie, że się wstydzę. Myślę, że satyra do końca świata najlepiej będzie prezentować się w formie rymowanej. Zawsze powinien też być wybór i klasyczne wiersze powinny być tworzone jeśli będą istnieć czytelnicy takiego pisania. Jednocześnie uważam, że poezja jak każda dziedzina powinna się rozwijać i przekraczać kolejne granice. Mnie o wiele ciężej było zacząć pisać wiersze "białe" by choć trochę były dobre. Zaczynając je tworzyć stanęłam przed dużym wyzwaniem dla siebie i dalej stoję. Chcę więcej, choć nie wiem czy to więcej kiedykolwiek osiągnę. Zły wiersz bez rymów jest napisać łatwiej tysiąc razy niż taki z rymami, lecz dobry wiersz bez rymów jest tysiąc razy ciężej napisać niż rymowany. Przynajmniej ja tak uważam, na podstawie własnych doświadczeń. Pomyślałam jednak, że powrócę do pisania też rymowanych, bo wtedy ćwiczę jednak swój warsztat i przy okazji może komuś się to spodoba. Czytałam o Picassie, on najpierw nauczył się malować bardzo dobrze realistycznie, a potem stworzył kubizm. Myślę, że to właściwa droga, by tworzyć coś nowego trzeba mieć mocne fundamenty, by coś dekonstruować, trzeba najpierw umieć zbudować. Myślę, że trochę tego brakuje takiego podejścia w twórczości współczesnych artystów, malarzy, poetów, szkoda im czasu na swój okres klasyczny, od razu biorą się za awangardę i czasami ta awangarda jest...hmmm. Można dyskutować o jej wartości. To tylko moje zdanie oczywiście. Jest też druga przyczyna czemu się wstydzę swoich wierszy rymowanych. Zwykle jakoś tak wychodzą mi złośliwe. Może kiedyś zamieszczę jakiś na stronie, jeśli ktoś odbierze to do siebie będzie jego sprawą, wszak poezja jest wieloznaczna:) Może zamieszczę wiersz rymowany o miłości. Popełniłam go mając 19 lat, trochę może go poprawię, jeśli Pan chętnie czyta:) Dawno się tak nie rozpisałam na stronie, już kończę:)
Maja Hypki Dla mnie najważniejszy w tekście jest klimat, wartości które z sobą niesie, konteksty jakie pojawiają się w głowie gdy go czytam, uroda zdań, jeśli jest lub ich brzydota lub nawet nieskładność, pod warunkiem, że są oryginalne i wyrażają jakąś indywidualność. Ciężko powiedzieć ile osób w ten sposób odbiera tekst. Na pewno jednak ludzie różną się pod tym względem. Pracować zaś trzeba zawsze nad sobą i swoim pisaniem. Bo tak to można tylko czekać, na koniec:) Bardzo mi się podobają teksty tej autorki, choć teatrzyk najmniej, muszę przyznać. Inne zaś mnie inspirują i kombinuję jak je skomentować by nie wyszło banalnie:)
Maja Hypki Nie pisałam kilka lat "do rymu" bo się wstydziłam, ale w sumie co tam:)
Maja Hypki To jest strona do prezentowania swojej twórczości. Każdy może napisać komentarz. Tak jak w rzeczywistości, poza internetem, trzeba się mierzyć z opinią na temat swoich działań każdej napotkanej osoby, ale nie z każdą trzeba się liczyć w takim samym stopniu. Każda opinia ma swoja wartość. Anonimowość z jednej strony jest zła, bo wpływa na bezkarność, z drugiej strony pozwala na szczerość i wolność. Czasami dowiadujemy się najwięcej od anonimowych osób o sobie, np. spotkanych raz w pociągu. Oczywiście ktoś może też grubiańsko obrazić, ale w życiu też spotkamy się z niesprawiedliwością. Jeśli ktoś będzie chciał opinię specjalisty o swoim dziele, na pewno ją znajdzie. Również na tej stronie. Może też sprawdzić jak reagują na jego dzieła zwykli „zjadacze chleba”, którzy inaczej mogliby nie mieć odwagi się wypowiedzieć. A niby czemu nie mieliby. Nie zapominajmy też, że odbiór literatury, jak wiele dziedzin innych jest też kwestią gustu i może być tylko rozrywką. Chciałabym więcej komentarzy na tej stronie, bo zawsze było ich za mało. Oczywiście marzą mi się merytoryczne i takie z „potrzeby serca”.
Maja Hypki