Zgadzam się. Dobre. Przyszło mi do głowy:
Przyszło mi głowy:
masa tężeje
gdy rozum głupieje
Ale ty jesteś mistrzem takiej formy. :) hahahahahaha
Maja Hypki-Grabowska Dla mnie dobre.
Maja Hypki-Grabowska :)
Maja Hypki-Grabowska Wciąż kulinaria :) hahahahaha Podoba mi się.
Maja Hypki-Grabowska Jeszcze np. posłów, ziemniaki, cebulę i kurs właściwy lub nie :) Jednak końcówka jakoś nie jest tak bardzo optymistyczna. Chyba :) Stąd reszta skojarzeń. :)
Maja Hypki-Grabowska Rozumiem :)
Maja Hypki-Grabowska Największym grzechem poezji jest nuda i przewidywalność, a twoim utworom nie można tego zarzucić. Mnie poruszyło. Jednak przyznaję. Może dlatego, że skojarzyło mi się z własnymi utworami. Przy czym ostatnie wersy z innym, a początek z innym wierszem. Asocjacje chodzą dziwnymi drogami ;) Jeśli chodzi o początek to reklamówka i obieranie jakoś skojarzyło mi się oczywiście z obieraniem ziemniaków i innych warzyw, ale też z wierszem usłyszanym na spotkaniu z Ernestem Bryllem. A taki to był wiersz:
Narodziny – mój panie
To jest ubieranie
W umieranie
Zapinanie
Rozpinanie
Cerowanie
Pranie
Prasowanie
Łatanie
Szukanie
A śmierć – proszę pana
To jest rozbieranie
Z umierania
Bardzo mi się ten wiersz podobał i napisałam własny:
nie obieraj
tylko rozbierz
bierz raj
W porównaniu z pierwowzorem wydał mi się zbyt dziwny i nie zamieściłam na stronie. Pod wpływem twego wiersza zamieszczam teraz w komentarzu :) Teraz już bym pewnie napisała taki:
rozbieranie cebuli
nie obieraj cebuli
szkoda łez
:) :) :) :) :) Pozdrawiam :)
Maja Hypki-Grabowska Dziękuję za komentarz :)
Maja Hypki-Grabowska Będę cieniem dnia :)
Maja Hypki-Grabowska
Bardzo lubię zagraniczną poezję, ale w tłumaczeniu, tak to ciężko mi ocenić. Jednak gratuluję :) Klimat świetny.
Maja Hypki-Grabowska