Klub Literacki RUBIKON
Klub Literacki RUBIKON

Komentarze do pracy (5)

Tytuł: Wiersze świąteczne - Lament ciszy
Autor: Maria Mickiewicz-Gawędzka

5. 2014-04-23

   Głodówka lub może lżejsza dieta po świętach  są na ogół  zrozumiałe, akceptowane  i niekiedy konieczne, ale w trakcie świąt... Ja jednak znam wiele osób, które bardzo skromnie święta obchodzą. To są jarosze, semiwegetarianie, wegetarianie, weganie, witarianie.  Dwa ostatnie bardzo zwalczane. Może i racja, bo nasz klimat chyba zbyt chłodny na dietę  beznabiałową i surówkową.  Ale okresowo, np. podczas  letnich upałów, czemu nie.

   Dzięki, Pani Doroto, za  miłe słowa.

 


Podpis: Maria MG



4. 2014-04-21

Piękny wiersz, od razu zrobiło się tak melancholijnie i nastrojowo.

A po świątecznym obżarstwie i nam przydałaby się głodówka.


Podpis: Dorota



3. 2014-04-21

Jednak pomyślałem o Pani w pewnym sensie osobowości indywidualnej, bo zawsze coś kogoś wyróżnia. O tej oryginalności pomyślałem z najwyższym szacunkiem do Pani :). O tym wszystkim co Pani piszę, jest jakaś zmysłowa oryginalność. Bo każdy jest inny. Trudno znaleźć nas podobnych. Jest w Pani niecodzienna wolność - inna od innych, ale zwsze jakieś podobieństwo każdy dla siebie tam i w Pani wierszach znajdzie :). Nigdy nie znajdą się wszystkie takie same. Każdy w jakimś stopniu jest egoistą i coś chowa dla samego siebie. Chowa i pielęgnuje swoją prywatność. Później dzieli się tymi tajemnicami jeśli pisze, w swoich wierszach.

Ma w sobie Pani wiele umiarkowania, powściągliwości ( to ważne jest posiadać taką umiejętność), a zarazem Pani szacunek i zrozumienie dla otaczającego Panią ludzi i świata, zasługuje na uznanie :).


Podpis: Wiesław Leszczyński



2. 2014-04-21

   Panie Wiesławie, ja w  świeta  wielkanocne czy bożonarodzeniowe od dawna przeżywam  w samornosci tę swoistą harmonię duchową, bowiem nie daję się nikomu  zaprosić do suto zastawionego stołu. Czynię to z kilku powodów: jestem jaroszką od   chyba 30 lat, nie lubie standardów, robię  to, co chcę, a nie, co mi jest narzucane przez, np. tradycję, uważam objadanie się (czymkolwiek) za niezdrowe, a mięsem -  za niegodne sakralnych świąt. W pewnym okresie zycia  interesował mnie hinduizm, bo tam preferuje sie jarstwo. Czuję, że gdyby Chrystus miał coś do powiedzenia tez  nie zazwoliłby na okrucieństwo wobec  zwierząt nie tylko z racji Jego męczeńskiej  śmierci.   

 

  Absolutnie nie zazdroszcze tym,  którzy robią co innego. 

 

   Często to, co sobie  przygotowałam   zanoszę zaprzyjaxnionym sąsiadom.  Powie Pan, że  chcę być oryginalna? Albo pragnę się wyrównić? Nie chyba... Po prostu podejmuję decyzje o  głodówce  i dobrze z nią się czuję.  Z samotnością  w czasie świąt też mi po drodze, skoro tak zdecydowałam.  Wokół siebie mam wspaniałych sąsiadów, w internecie przyjaciół  i znajomych, do których zawsze można zagadać, albo sprowokowac do wklejenia miłego wpisu na stronie... Tak, tak, to o Panu, Panie Wiesławie. Serdecznie dziekuję. Pozdrawiam dyngusowo.

 

 


Podpis: Maria MG



1. 2014-04-21

U mnie w młodości tradycyjnie śmingus dyngus może był nieprzyjemny,

chociaż gałązka jałowca w pierwszej fazie była bolesna, to później 

przynosiła gorąco, ulgę i dobre krążenie krwi. Czasami można było się 

wykupić za jajka. Bardzo dziękuję za miłego i łagodnego dyngusa :). 

Ja również życzę najłagodniejszego z łagodnych, by nie zburzył tej idealnej 

harmonii, którą przeżywa Pani w te święta. A czytając wiersz Pani Mario 

odczuwam tam w Pani duszy taką jakąś dziwną samotność i oczywiście 

wyczuwa się ciszę rozległą po Pani mieszkaniu. I chociaż mąci się momentami

spokój wspomnieniami, a może też tęsknotą do tych polskich zastawionych 

stołów, tych potraw, o których Pani wie, że są za ścianą i czasami pragnie się, 

by tam iść i złożyć życzenia. A może pragnie Pani, by ten "ktoś" miły :) 

odwiedził Pani progi, to jednak wciąż nie on/oni, albo by był - to nikt. 

Pani woli teraz skupić się na takiej prawdziwej ciszy w swojej duszy, 

nad refleksją bardzo głęboką, nad którą właśnie w te święta można podumać, w czasie zupełnego spokoju przy dobrej aromatycznej słodkiej 

kawie, czytając miłą poezję wspominać chce Pani przeszłość, ale też nie 

zapomina Pani o przyszłości, o tym by już nie zepsuć idealności świata. 

Dziekuję Pani, że znalazła Pani czas na chwilę refleksji, czytając mój wiersz :)


Podpis: Wiesław Leszczyński



autorpraca

Jeżeli chcesz napisać komentarz dotyczący ogólnej twórczośći autora, ale nie konkretnej pracy, powinieneś to zrobić w komentarzach do profilu autora.


Zarejestruj się, aby zarezerwować podpis i uaktywnić inne funkcje!


Komentarze prac są moderowane - oznacza to, że wpisy nie na temat, zawierające wulgaryzmy lub reklamy - będą usuwane.




Wprowadź kod z obrazka



Subskrypcja:


Zaloguj się aby mieć możliwość subskrybowania komentarzy pod tą pracą.