Stygmaty
przychodzą i odchodzą
jak fala niezgłębiona naszymi rachunkami
wystawiłam Tobie odpowiednią opłatę
za to że się urodziłeś i stanąłeś w moim ogrodzie
nie sadzę już kwiatów
twoje słowa są jak bukiet niezapominajek
pozostają w pamięci
chciałabym żeby wszystkie latarnie zagrały światłami
a oczy zrobiły się małe niczym ziarenka piasku
przesypując je utworzyłabym katedrę
parę szkolnych sal i niewidoczny szlak
gdzie zamiast drogowskazów będą tatuaże
z mojej krwi
mogę tylko przeliczać twoje kroki
może w końcu się pomylisz i nie trafisz
tam gdzie ja może odejdziesz spragniony
autor: Grzegorz Skoczylas
ostatnia modyfikacja: 2026-01-24
Ta praca należy do kategorii:
Średnia ocena pracy to:
Ilość głosów: 0
Zaloguj się aby mieć możliwość oceniania prac.
Komentarze (0):