Bogdan nie jest mesjaszem, tylko Kowalskim. Nikogo nie zbawia, chyba że siebie. I to tylko do dziesiątego. Na więcej go nie stać. Nie płaci dziesięciny, podatki to dla niego śmierć wystarczająca. Wie, że każdy orze jak może, nawet jeśli nie ma pługa. Najwyżej zaora się w pracy, z pomocą odrobiny latte. Wie przecież nieboga, że mamy demokrację. A demokracja wprawdzie rządzi, ale tylko krzywym ludem. Który i tak musi wstać na szóstą.
autor: Bartosz Czarnotta
ostatnia modyfikacja: 2025-11-03
Ta praca należy do kategorii:
Komentarze (1):
Uśmiechnęłam się :)
Maja Hypki-Grabowska