Amory już wyblakły w zamglonym niebycie.
Już nie jest takie ważne co i kiedy czcicie.
Czekam sobie spokojnie, w miarę pracowicie
Co przyniesie mi kiedyś moje przyszłe życie
Dotyk tego wszechmiejsca to nasz cud natury
Wędruję tam po mapie pełnej dreszczy skóry.
Gdy w łaknącej miękkości pogrążam się z wolna
Nie jest to już zabawa ani gra frywolna.
Tylko misterium godne miana sakramentu.
autor: Jacek Janota-Bzowski
ostatnia modyfikacja: 2025-07-15
Ta praca należy do kategorii:
Komentarze (0):