Przyszła
Jak zziębnięta nastolatka
Brodząc bosymi stopami
W lodowatych kałużach.
Dziś dojrzała, oddycha głęboko
Pełną zieloną piersią
A nabrzmiałe życiem pączki
Łakną dotyku majowego słońca.
Nowiutka gotowa szata
Faluje w powiewach wiatru
Zalotnie i zmysłowo
Czekając na zespolenie z gorącym Faetonem
Aby wspólnie podziwiać
Dojrzewające owoce ich miłości.
Nie myśl o jesieni kochanie
Jeszcze tyle lata przed nami.
autor: Jacek Janota-Bzowski
ostatnia modyfikacja: 2025-07-15
Ta praca należy do kategorii:
Komentarze (0):