Wola przetrwania w gardle wydziera
Bolącym krzykiem nieludzkie zmysły,
Rozlewa żale w mym sercu teraz
Dające siłę łzom nienawistnym.
Niedbale zszyta wyciąga język
Ubrany cierniem podświadomości,
Pożyciem tchnięta wije się pręży
W szkarłatnej żyle smutek zagościł.
Bezwolnym cichym chłodem ponurym
Próbuje znaleźć drogę donikąd,
Prośby zostawia idące z góry
W zmrożonych bliznach słyszące chichot.
autor: Sławomir Lęga
ostatnia modyfikacja: 2025-02-20
Ta praca należy do kategorii:
Komentarze (0):