Śmiertelność dana jest w spadku
Odzwierciedlając kruchość człowieka
Błądzę po świecie wśród piekieł
Chyląc czoła marności istnienia
Z ciszą przesyconych chmurami dni
Zaplątaną w przekutym smutkiem sercu
Cień rozpaczy otępieniem paraliżuje
Dotykając ryk wewnętrznego buntu
W bujnej gęstwinie upadłej duszy
Wyrzeźbiona wilgotność krawędzią uczuć
Plącze przebaczenia dławiąc źrenice
Spleśniałe ślady zostawiają odgłos bólu
Podwieszony pod sufitem zmartwień
Zaplątane myśli pomiędzy chwilami
Muskają skrzepłe oślizgłe żyły
Wiążąc w kokardę skrępowane ciało
autor: Sławomir Lęga
ostatnia modyfikacja: 2025-02-20
Ta praca należy do kategorii:
Komentarze (0):