Klub Literacki RUBIKON
Klub Literacki RUBIKON

Tusza zamiast miłości

Zamiast miłości


Z serii:  Wiersze satyryczne  
 

Nie mam majątku, nie muszę,

od losu dostałam    t u s z ę

i choć tej  zołzy  nie znoszę,

wszędzie ją z sobą noszę,

 

 do   pracy, na spacer, do córki,

a także po chleb i ogórki.

Przywarła do mnie jak zmora

i czyni ze mnie

 potwora 

 

nie dając cieszyć się życiem…

Swą troskę nadrabiam tyciem.

Gdy coraz mniej oczek w zupie,

obfitość jawi się…

 w  d….

 

a kiedy brakuje miłości,

biust jak na drożdżach rośnie.

Natura jak zwykle, jest szczodra,

nie masz faceta?

Masz biodra!

 

 Nikt cię nie kocha? 

Masz ciastka…

To taka szczęścia namiastka,

co życie umila na słodko…

i jesz je  i  jesz,  idiotko

 

nie wiedząc, że życie kpi z ciebie…

 Nie patrzę przecież na siebie!

Nie widzę swojej nadwagi!…

Stać w lustrze? 

Noooo...

nie mam  odwagi.     

 

   A waga  jeszcze przybiera,

bo ciągle nie ma  frajera,

w portfelu też jakoś pusto,

    więc sobie podjadam tłusto,

 

 posiedzę sobie, poczytam,

zjem ciastko i zaraz znikam,

albo…

się trochę położę,

bo jakoś ciężko mi,  Boże…

 

 I lepiej niech mnie nie widzą,

choć nic nie mówią, nie szydzą

i prześladować nie muszą,

 ja  już się zżyłam z mą  tuszą… 

 

Choć  wcale  tej zołzy  nie lubię,

jak ją  przepędzę?

Jak zgubię?

Jak zrobię z siebie osę?

Nie, ja już tego nie zniosę,

 

 wyrzucę wszystkie lustra,

zostanę   taka

tłusta…

By wagę wreszcie utracić,

musiałabym się wzbogacić,

 

 a może znaleźć  partnera… 

 

E tam…

Czy do was  to nie dociera,

że los mi darował tę tuszę ?…

               Mieć chłopa, majątku nie muszę…               

 

( Na szczęście to przeszlość, he he!)


autor: Maria Mickiewicz-Gawędzka




Średnia ocena pracy to: 5
Ilość głosów: 1

Zaloguj się aby mieć możliwość oceniania prac.



Komentarze (7):


7. 2009-12-04

Najwazniejsze, co w glowie albo, jakim sie jest człowiekiem, to fakt, ale  tyle wysilku włozylam, by pozbyc sie 19 kilogramow, że nie dam sobie wmówic, że tusza jest fajna chociaż u innych ona mi nie przeszkadza. Tylko tak smutno wspominac chrupiący świezy chlebek lub slodkie ciasto z bakaliami... Jak miło było je piec, a potem próbowac, czy dobre...  No cóż, limit wyczerpany na wszelkie pyszności... Nie dla nas sznur samochodów...


Podpis: Maria MR



6. 2009-12-04

Wiersz bardzo mnie rozbawił. Świetny. Ale zapewniam że posiadać można i tuszę i faceta i majątek. Wśród oryginałów można znaleźć bowiem facetów lubiących puszyste kobiety. A na starość wolałabym mieć twarz wypełnioną tłuszczem, a nie zmarszczkami. Tylko zdrowie i tusza nie idą w parze istotnie...Z wszystkich rzeczy tego świata względnie trwała jest mądrość (choć i jej zostaniemy pozbawieni) więc wygląd nie jest czymś priorytetowym (choć też uczestniczę w tej grze i nie mało wydaję na ciuchy:). Przeciętnie psuje się koło 40 (poza wyjątkami), czyli jeśli ktoś żyje 80 połowę spędza bez urody, nawet jeśli nie jest otyły. A najważniejsze jest niewidzialne dla oczu.    
Podpis: Maja Hypki



5. 2009-11-30

te komentarze są chybione,bo pomimo wyrażanego smutku(zarówno w tym jak i drugim wierszu),masz świetne poczucie humoru,a autoironia w twoim wykonaniu przedstawia mi twoje wewnętrzne piękno jeszcze piękniejszym. A ludzi rzeczywiście powinno mierzyć się wielkością duszy,tyle,że często tak nie jest,a szkoda!

Zresztą tego ci mówić nie muszę.


Podpis: piotr czerwonko



komentarze  autor 

 

Jeśli spodobała Ci się ta praca, możesz kliknąć poniższy link, aby dodać ją na Facebook. Jeśli chcesz dodać na Facebook stronę Rubikonu, kliknij "Lubię to!" na stronie głównej.