Klub Literacki RUBIKON
Klub Literacki RUBIKON

Cisza między obrazem a słowem

W moim sposobie myślenia zawsze dominowało słowo. Nawet ucząc się matematyki w dzieciństwie, nie potrafiłam sobie wyobrazić w głowie jabłek, które się odejmowało. Nie mam w ogóle pamięci do obrazów. Mogę z dokładnością powtórzyć wypowiedzi, ale nie potrafię już w ten sposób przywołać obrazów. Często słowo i obraz są ustawiane jako rzeczy przeciwstawne. Ze względu na mój rodzaj myślenia też tak to odbierałam. Często mówi się o kulturze obrazkowej, w kontrze do tej kultury wysokiej. Granice te jednak w rzeczywistości ciężko wytyczyć. Czy obrazy Picassa zaliczymy do czegoś niższego niż kryminał na jeden wieczór? Film czy komiks niewątpliwie mogą być bardzo ambitną sztuką i łączą ze sobą słowo i obraz. A poezja? Tu też ta granica jest płynna. Niektórzy uwielbiają łączyć swoje wiersze ze zdjęciami czy obrazami. Istnieje poezja konkretna, która sama w sobie jest obrazem. Są oczywiście poeci, którzy odżegnują się całkowicie od związków z obrazem, poezja lingwistyczna zagłębia się w język, ale i tutaj często zapis graficzny ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia danego utworu. Inną jeszcze rolę odgrywa muzyka. Czasami jest służebna wobec słowa, jest tylko „podkładem”, czasami słowa są tylko kolejnym „dźwiękiem” w utworze muzycznym. Oczywiście w dzisiejszych czasach, gdy jesteśmy tak zabiegani, wszystko rywalizuje ze wszystkim o uwagę odbiorcy. Metody na jego przyciągnięcie też są różne. Tak naprawdę jednak wolność wyboru jednak jest w życiu najważniejsza. Wolność wyrazu tego, kim się jest. Jeden wyrazi to, co czuje poprzez muzykę, inny obraz, jeszcze inny tekst, jeszcze inny wszystko to połączy, a ktoś będzie miał potrzebę milczenia. Dla mnie kluczowe znaczenie miało zapoznanie się z esejami i poezją Laury (Riding) Jackson. Ci autorzy, którzy poznali mnie osobiście, często otrzymywali ode mnie jej tomik „Obroty Cudów”. Oni zresztą znają całość mojej twórczości, bo jest też znaczna jej część, którą nie upubliczniłam w internecie. Wcześniej tylko Emily Dickinson, Elizabeth Bishop, Edward Stachura i romantycy, mieli kluczowy wpływ na moją twórczość. Najbliższa jednak okazała się dla mnie Laura. Chciała dotrzeć do prawdy, dlatego ostatecznie zerwała z poezją. Uważała, że język jest dobrem wspólnym, a niszczy go wieloznaczność. Dlatego poza zerwaniem z poezją pracowała nad stworzeniem języka, który były jednoznaczny dla wszystkich ludzi. Żal mi jej poezji, która mnie zachwyca, przeszłam podobną do niej drogę, uświadamiając sobie, jak bolesna może być wieloznaczność komunikatu. Jednak nigdy, w żadnym wypadku nie możemy zabić wolności, a wieloznaczność to właśnie jeden ze sposobów na jej osiągnięcie. Każdy zawsze powinien mieć wybór, również sposobu komunikacji z czytelnikiem. Zawsze artysta, niezależnie od medium, wyraża siebie, swoje Ja. Odbiorca musi odnaleźć w tym coś dla siebie, musi odebrać to jako coś „własnego”. Tu dochodzimy do teorii o „śmierci autora”. Tym poezja różni się od np. malarstwa, że patrząc na obraz, zwykle mniej zastanawiamy się nad życiem autora. Nawet w prozie łatwiej zatopić się w świat przedstawiony i zapomnieć o autorze. A w poezji? Dla Laury było to kłamliwe słowo. Po Tadeuszu Różewiczu i po „poezji przedmiotów” łatwo sobie już wyobrazić poezję oderwaną od tego wielkiego, romantycznego Ja. Eksperymentowałam z taką, zawsze wracając do wyrażania siebie w pierwszej osobie. Ten romantyzm był moim pierwszym grzechem, ukąszona nim w dzieciństwie zawsze do niego wracałam, próbując jednocześnie zniszczyć i przywrócić „zwyczajność”. Choć trzeba też zauważyć, że wszelkie różnice są pozorne. U nas romantyzm urósł do wielkich rozmiarów. Tak naprawdę była to moda, tak jak np. emo czy grunge współcześnie i tak to było rozumiane na zachodzie. Mickiewicz i Słowacki to byli młodzi ludzie, którzy robili „improwizacje”, czyli slamowali. Zakładali pisma, związki filomatów i filaretów, romansowali. Tak samo, jak i teraz. Modna była ludowość i „czucie”. Potem była jednak kaźń i polityka, Ojczyzna, rzeczy, które sprawiły, że to wszystko stało się bardzo „na serio”. Ja właśnie zaczynałam od fascynacji romantykami. Zawsze jednak byłam za wolnością, nigdy nie byłam przeciw czemuś lub komuś. Uświadomiłam sobie, że cokolwiek się zrobi, jaki by środek wyrazu nie wybrać to zawsze będzie to odebrane na „tak” lub na „nie”. Swoją twórczość dotychczasową, zwłaszcza poezję, myślę, że zaprezentuję kiedyś w całości, wydając drukiem. Teraz mam wrażenie, że powiedziałam poprzez język poetycki wszystko, co chciałam. Może się mylę, może się to zmieni. Teraz chciałabym zająć się fotografią, złapać te wszystkie obrazy, które zawsze mi uciekały. Nie jest to wybór przeciw niczemu, to jest to, co czuję. Myślę, że dopiszę też prozę. Moim pierwszym czytelnikami byli rodzice i moja przyjaciółka. Potem, od 13 lat, moja druga przyjaciółka i mój obecny mąż. Każde napisane przeze mnie słowo zawsze najpierw trafia do niego i tylko on zawsze miał prawo dokonywać w moich tekstach poprawek. To mój szczególny odbiorca, On zawsze najbardziej interesował się muzyką. Poza jednym przypadkiem (mój dawny bardzo tekst) nie dopasowałam swoich słów do jego twórczości. Wiele jest jednak dróg komunikacji. We wszystkich chodzi zawsze o drugiego człowieka. Ja zawsze marzyłam, by dotrzeć do każdego.


autor: Maja Hypki-Grabowska
ostatnia modyfikacja: 2018-05-24




Ta praca należy do kategorii:




Średnia ocena pracy to: 5
Ilość głosów: 1

Zaloguj się aby mieć możliwość oceniania prac.



Komentarze (2):


2. 2018-06-04

Zdjęcia będą :)


Podpis: (A) Maja Hypki-Grabowska



1. 2018-05-29

Brawo Maju, że szukasz/znalazłaś coś nowego :) Każdy artysta musi przekraczać granice, tylko wtedy się rozwija :) Jeśli tego potrzebuje, szukać nowych form wyrażania siebie itd. :) Mam jednak nadzieję, że fotografując świat :) będziesz nadal pisała wiersze ;) Bo bardzo lubię Twoją poezję. Czekam na tomik Twoich wierszy :) no, i na pierwsze fotografie :) Pozdrawiam serdecznie :) ps. Cisza to kreatywność? :) 


Podpis: (A) Marcin Kwilosz



komentarze  autor 

 

Jeśli spodobała Ci się ta praca, możesz kliknąć poniższy link, aby dodać ją na Facebook. Jeśli chcesz dodać na Facebook stronę Rubikonu, kliknij "Lubię to!" na stronie głównej.