Klub Literacki RUBIKON
Klub Literacki RUBIKON

Nie jest mi słodko

Przedtem miałem obfite

oniryczne życie

w morzu szmaragdowym jego

erotyczne fale

doznanie lekkie leżące cichutko

bez wiatru

szemrzą nie mową

na Piaskach kamienie

obmywane czyste gładkie

w dotyku mokre

drżenie

potem suchy ciepły puls

na dłoni

aksamit nieba w tysiącach gwiazd

odbija

tylko ten jeden

lśniący kamyk

niewysychający jak wieczna rosa

łza

obmywająca na słono lico

do kącika ust

na czubek

języka

pragnie słodkiego

życia


autor: Wiesław Leszczyński
ostatnia modyfikacja: 2013-10-08




Ta praca należy do kategorii:




Średnia ocena pracy to:
Ilość głosów: 0

Zaloguj się aby mieć możliwość oceniania prac.



Komentarze (7):


7. 2017-10-09

Kavafis żył w innym świecie, a ciosy zadawane są teraz inaczej w tym obecnym. Czyż materia poetycka jest tak czysta. Czy w tym obecnym świecie z pozoru pędzącego na łeb i szyję, nie wytrąca się energii ludzkiej, powodując słabości (które dopadają i tych wybitnych, nie piszę tu o sobie) Pani Aniu ten komentarz bardzo mnie ucieszył. Lubię zamieszać w czymś czystym. Jest cudownie słonecznie na plaży, nie ma mew, chmur, ani fali. A co Pani poczuje, gdy usłyszy: lody, lody, lody dla ochłody...Kavafis twórca kunsztownej poezji, pewnie odniósł by się krytycznie do takiego zaburzenia termoregulacji organizmu. Hipotermia poetyczna czy może taki cios: https://www.youtube.com/watch?v=16K6H9b7GDc.  


Podpis: (A) Wiesław Leszczyński



6. 2017-09-29

Jeśli się dobrze doliczyłam, zadał  Pan tu 17 ciosów czystej materii poetyckiego ujęcia.

Dobry przykład tekstu, który wymaga bezwzględnego oczyszczenia ze słów, które zatrzymują jego energię (Kavafis powiedziałby - są jego słabościami). 


Podpis: Anna



5. 2013-10-16

Jednak są osoby, które np.w wyniku ciężkiej choroby naprawdę lub tak im się zdawało, że nie są nikim ważnym, prawie nic w życiu nie doświadczyły. I gdy widzą kres swej wędrówki muszą odczuwać jakiś żal, bo przecież widzą, że u innych toczy się to inaczej. Ci inni, którzy narzekają, powinni uświadomić sobie jak wiele mają, ale zwykle szczęście wydaje się być czymś obok nas, a nie w nas, z tego powodu, że nie możemy polubić siebie, wydaje nam się, że uszczęśliwi nas coś z zewnątrz. Z drugiej strony, tylko dzięki temu istnieje postęp, że ludziom nie wystrczy po prostu być i gonią za tym szczęściem. Tylko, że postęp ma i ciemną stronę, m. in.odstawiania na boczny tor takich właśnie, co nie umieją gonić lub nie mogą. Na końcu żal osoby nieprzeciętnej, która wszystko już miała, wszystko w zyciu doświadczyła. Wszystko z wyjątkiem trawania czegokolwiek. I taka osoba uświadamia sobie, że nawet i ona trwać nie będzie, nie zachowa niczego. Pyta: to już wszystko? Tak wiele, a i tak nigdy dość i zapyta: to już wszystko? Tak samo ta co nie doświadczyła nic, w głebi jednak do końca czekając na coś nieokreślonego: to już wszystko? więc naprawdę nic się nie wydarzy? Nie wiem dla kogo odpowiedź będzie straszniejsza: tak, to już wszystko. Wniosek też może być taki, że czy ktoś przemierzy ziemię, czy będzie siedział w jednej chacie, oboje będą żałować odejścia. Lecz który bardziej? Który się pogodzi? A może to zalerzy od człowieka, w obu przypadkach może być zgoszkniały lub nie. Nie wiem więc od czego to zalerzy.


Podpis: (A) Maja Hypki



komentarze  autor 

 

Jeśli spodobała Ci się ta praca, możesz kliknąć poniższy link, aby dodać ją na Facebook. Jeśli chcesz dodać na Facebook stronę Rubikonu, kliknij "Lubię to!" na stronie głównej.