Playing online casino Malaysia through Alibaba33 online casino Malaysia can be a fun and rewarding experience for those who enjoy playing games for fun. judipoker365.comBet on your favourite slots, live, sporting events and win big! If you casino malaysia enjoy sports, slots like Mega888 ewallet Alibaba33 online casino Malaysia has something for you.

Playing online casino Malaysia through Alibaba33 online casino Malaysia can be a fun and rewarding experience for those who enjoy playing games for fun. https://nhonhoi-newcity.vn/onlineslotsmalaysia/Bet on your favourite slots, live, sporting events and win big! If you enjoy sports, slots like Mega888 ewallet Alibaba33 online casino Malaysia has something for you. https://nhonhoi-newcity.vn/onlineslotsmalaysia/

Playing online casino Malaysia through Alibaba33 online casino Malaysia can be a fun and rewarding experience for those who enjoy playing games for fun. https://nhonhoi-newcity.vn/Mobile_Slot_Game_Malaysia_Qtech_Playtech_Sportsbook_Poker/Bet on your favourite slots, live, sporting events and win big! If you enjoy sports, slots like Mega888 ewallet Alibaba33 online casino Malaysia has something for you https://nhonhoi-newcity.vn/Mobile_Slot_Game_Malaysia_Qtech_Playtech_Sportsbook_Poker/.

Viagra Malaysia treat erectile dysfunction with the viagra malaysia original ED treatment that has helped men feel confident in bed for decades. We’ll connect you with a licensed healthcare provider to evaluate if our prescription ED treatments could be right for you, including super-affordable generic Viagra viagramalaysiaofficial Viagra is an oral ED medication that works by suppressing an enzyme in the body called PDE5.

Playing online casino Malaysia through Alibaba33 online casino Malaysia can be a fun and rewarding experience for those who enjoy playing games for fun. trusted online casino malaysia alibaba33Bet on your favourite slots, live, sporting events and win big! If you enjoy sports, slots like Mega888 ewallet Alibaba33 online casino Malaysia has something for you.

Klub Literacki RUBIKON - Proza: Wodna epopeja - cześć 2
Klub Literacki RUBIKON
Klub Literacki RUBIKON

Wodna epopeja - cześć 2

 

Część druga

W dolinie Skawy, Wisły i Rudawy

 

1.

W okolicach Makowa Podhalańskiego brzeg Skawy jest rozpłaszczony niczym flądra.

Dzieje się tak chyba tylko dlatego, żeby jeszcze lepiej widoczny był prastary bór świerkowy na przeciwległym brzegu, uniemożliwiający rzece oglądanie zachodu słońca. Ale górska rzeka nie może mieć do przyrody żadnej pretensji o to, tym bardziej że pozwala ona jej oglądać wschód słońca w pełnej krasie. Jak na górskie warunki jest to wielki przywilej!

Wiosną wschodni brzeg Skawy ozdabiają lepiężniki białe i różowe, które za sprawą swych ananasopodobnych kwiatów wyglądają egzotycznie. Zjawisko to jednak mija w miarę postępów wiosny, tak że w końcu z lepiężników pozostają tylko słoniouche liście. Wtedy właśnie brzeg Skawy skupia całą swoją uwagę na wierzbach czarniawych. Gdy po zimowej przerwie zaczynają w nich znowu krążyć soki, to zanim wypuszczą one liście, zechcą się trochę poopalać na wiosennym słońcu. W maju opalenizna ta jest już dobrze widoczna w postaci lekkiego zaczerwienienia ich szczytowych gałązek. Uwijające się w splotach tej wierzby ptaki zwane raniuszkami nie są zadowolone, gdy ktoś obcy kręci się w pobliżu. Chcąc odstraszyć intruzów, groźnie warczą, intensywnie merdając przy tym ogonkami. Mają powody – drwale właśnie wrzucili do rzeki pozostałe po ściętych drzewach karpiny.

Rzadkie mewy białogłowe przyleciały w odwiedziny do raniuszków, by ich ostrzec przed niebezpieczeństwem:

- „Co wy, urlop sobie robicie? Nie widzicie, że wszystko wokół się zmienia? Uciekajcie stąd, póki czas ! ”

One same także postanowiły uciekać w dół rzeki. Szybko jednak okazało się, że ich świat wszędzie już się skończył. Gdy dotarły do Grodziska i zobaczyły tłumy opalających się plażowiczów zrozumiały, że muszą zdać się na łaskę i niełaskę człowieka.

Nie da się ukryć – nowa rzeczywistość okazała się interesująca. Wokół Grodziska Dolina Skawy przypomina dziś wielkie stanowisko archeologiczne. W otoczeniu „polskich ananasów”, czyli lepiężników różowych, zabarwionych tu i ówdzie gorczycą polną, leżą gliniane garnki i kwadratowe naczynia niewiadomego pochodzenia. Kilka karpin, porzuconych przez drwali, dopłynęło aż tutaj i zatrzymało się tuż przed

- 12 -

samym jazem. Dociekliwi ptasi archeolodzy – jaskółki brzegówki – drążą otwory w gliniastym brzegu. Spodziewają się one, że sama Skawa wskaże im właściwą drogę poszukiwań najbardziej kopnego piasku – eliksiru jej polodowcowej młodości, dzięki czemu stworzą pajęczą sieć gniazd. Ale cywilizacja nie odpuszcza nawet pod kamieniami – dłuta jaskółczych dziobów natrafiają w pewnym momencie na pokruszony beton, w którym zamurowane zostały kawałki plastikowych łyżeczek i niedopałki papierosów.

Jeszcze do niedawna mewom białogłowym zdawało się, że wiedzą o świecie wszystko, co powinny. Urzekające piękno górskiego krajobrazu w ogóle ich nie

wzruszało, bo według ich wyobrażeń tak było wszędzie. Jedynymi obcymi, pojawiającymi się czasem w tych stronach, były orły. Dziś cały porządek dawnego świata mógł zachować się jeszcze tylko w ich umysłach.

Mewy białogłowe to jednak istoty nieustraszone. Gdy pierwsze zaskoczenie minęło, uważnie rozejrzały się wokół. Zobaczyły, że w zmienionej rzeczywistości nadal trwa życie. Skoro tak, to musi tu być też coś do jedzenia! Rozsiadły się więc wygodnie na karpinach, obserwując jaz. Potem synchronicznym lotem zaczęły kreślić w powietrzu coś na kształt liter.

Teraz tu, na południowym skraju Doliny Karpia, mewy białogłowe stały się symbolem ptasiego sukcesu. Już nawet nie wyobrażają sobie życia gdzie indziej! Czasem tylko dostrzegają, że Skawa nie daje się naporowi cywilizacji. Wciąż, tak jak dawniej, po dużych opadach śnieżnobiałe spienione bałwany rozpędzają ją do niebotycznych prędkości. I właśnie w takich sytuacjach widać, jak bardzo mewy białogłowe odcięły się od swojej przeszłości. Obecnie ich lot polega na raptownej zmianie kierunku i rozbijaniu go na pojedyncze ptaki. To już wyraz obawy, że gniew rzeki zburzy ich nową stabilizację:

– „Dajmy jej jeszcze trochę czasu na pogodzenie się z nową rzeczywistością!” – komentują zaistniałą sytuację, nie wiedząc, że to zależy nie tylko od rzeki.

2.

W okolicach Łączan Wisła tworzy malownicze zakola. Jednym z nich jest leżąca na wysokości hydroelektrowni Miodowa Zatoka. Tu pszczoły wybrzękują na strunach baldachów dzięgla leśnego uroczystą kantatę. Gdy pierwsza pszczoła już opuści swój ulubiony baldach, potrącone jej ciężarem jego pręty jeszcze długo się chwieją – często aż do momentu, gdy druga pszczoła znów pociągnie za jego struny. Muzykalne ptaki najwyraźniej dostrzegają to cudowne zjawisko i są pod wielkim

 

- 13 -

wrażeniem jego niezwykłości. Pragnąc za wszelką cenę uszanować wyjątkowość tego miejsca, od razu dostosowują do niego swe zachowanie. Rywalizacja między nimi schodzi tu do podziemia najgęstszych trzcinowisk, zaś na zewnątrz okazują one demonstracyjnie swe przywiązanie do wartości rodzinnych.

Jak sama nazwa wskazuje, nad Miodową Zatoką panuje rzeczywistość zabarwiona na miodowo. Miodowe źdźbła dzięgli leśnych dźwigają, niczym potomkowie Atlasa, brzemię białych kwiatów nadziewanych pszczołami miodnymi. Chwieją się one na wietrze, który, współdziałając z promieniami słonecznymi, zamienia je w wirujące cząstki. Z gęstwiny wierzb wylatują miodowe łozówki, oczarowane zwisającymi z gałęzi gniazdami cynamonowatych remizów. Z trzciny na trzcinę przeskakują marmurkowe bąki i to jest jedyne miejsce, gdzie te tajemnicze ptaki, będąc pod wrażeniem panującej tu harmonii, decydują się wyjść z ukrycia.

U wejścia do Miodowej Zatoki leży szkielet dawno porzuconej barki, którym już dawno zainteresowała się rdza. Obecnie siedzą na niej młode mewy śmieszki, skąd śledzą wszystkie wydarzenia wokół Miodowej Zatoki i komentują je na bieżąco.

Ich uwagę przykuwa zimorodek, którego sposób latania podważa niezagrożony wydawałoby się monopol mew w dziedzinie gracji ruchów. W tej sytuacji mewy nie mogą zdobyć się na nic innego ponad małostkową złośliwość:

- „Patrzcie” – ćwierkają. –„Mierniczy się znalazł ! Tylko do czego potrzebna mu dokładna znajomość wymiarów linii brzegowej?”

Jest to najwyraźniej aluzja do sposobu poruszania się zimorodka lecącego z aptekarską precyzją wzdłuż linii prostej frontem do rzeki.

Patrząc z ukrywanym podziwem na zimorodka, mewy nie mogą jednak zapomnieć widoku kormorana czarnego – budzącego niepokój „latającego plastra ciemnego miodu”. Jego rozciągnięte jak akordeon skrzydła i doskonale czarny kolor upierzenia czynią z niego doskonałego aktora odgrywającego rolę latającego dinozaura.

Mewy śmieszki są jednak stworzone do odgrywania roli towarzyszy człowieka. Nie mają więc żadnych problemów z aklimatyzacją pod Wawelem, tym bardziej że barwy tego świata aktywnie im w tym pomagają. Tak się przecież dziwnie składa, że kolory w Miodowej Zatoce i kolor wawelskich murów bardzo do siebie pasują …

Będące uosobieniem rozwagi mewy śmieszki bardzo dziwią się zachowaniu wawelskich łabędzi, spotykających się ze sobą w Gospodzie Pod Smokiem. Nie spodziewały się przecież tego po nich . Czyżby pod względem ilości pochłanianego

pieczywa chciały rywalizować z tymi, którzy chcieliby się jakoś zapisać w Księdze Rekordów Guinnessa?

- 14 -

Jeśli tak, to wkrótce zapłacą za to utratą zdolności latania!

- „Co się z wami stało?” – pytają je mewy. –„Gdzie się podział wasz ideał cnót rodzicielskich? Dlaczego wasza młodzież, zamiast przygotowywać się do trudnej sztuki rodzicielstwa, musi z wami zaciekle rywalizować o drobne okruszki?”

3.

Wiele dzieje się wiosną nad Rudawą. Trzcinowiska tej rzeki, otoczone pojedynczymi drzewami, organizują konkurs na przebiegłość z udziałem trzcinników i kukułek. Do rywalizacji chce włączyć się dzika winorośl. Oplata ona większość rosnących tu drzew pajęczyną swych liści, przez którą zamiast trzcinników przeciska się tak zwany „latający wosk”, czyli ważki zwane lecichami. Ani kukułki, ani trzciniaki nie mają zamiaru tego zrobić. One, choć nie potrafią żyć bez wzajemnej rywalizacji o jaja, to jednak chcą rywalizować przy otwartej kurtynie.

W podniebnym tańcu na wysokości Rudawy tańczą bociany. To zwierzęca wersja impresjonizmu oparta na prawie załamania światła. Dzięki tej zasadzie wykonujący swe popisy bocian może stać się, nie bez wydatnej pomocy promieni słonecznych, przez dłuższą chwilę niewidzialny, by kilka minut potem zmaterializować się parę metrów dalej. Dzięki temu bociany mogą o sobie powiedzieć:

- „Umiemy nurkować ! A że w powietrzu – co to za różnica? Jesteśmy więc ptakami wodnymi …”

 


autor: Jarosław Roman
ostatnia modyfikacja: 2012-02-05




Ta praca należy do kategorii:




Średnia ocena pracy to:
Ilość głosów: 0

Zaloguj się aby mieć możliwość oceniania prac.



Komentarze (0):


komentarze  autor