Klub Literacki RUBIKON
Klub Literacki RUBIKON

Księga Gości (113)

93. 2012-07-22

Jak zwykle w wakacje. Mam przynajmniej nadzieję, że jak zwykle. Poeci latem zdobywają doświadczenia, by potem miec o czym pisać:)


Podpis: (A) Maja Hypki



92. 2012-07-22

Nie wiem, miejmy nadzieję, że nie ;). Chociaż racja, bardzo doskwiera brak nowych utworów...


Podpis: (A) Marcin Trojan



91. 2012-07-20

Czyżby to była agonia?


Podpis: wierny czytelnik



90. 2012-04-29

 Lepiej nie narzucać nikomu autorytetów. Twórca zyskuje popularność tylko wtedy, jeśli ma  publiczność, a w przypadku pisarzy -   czytelników, i nie muszą to być odbiorcy wysokich lotów,  poloniści z tytułami  dr. czy prof., wystarczy, że  lubią,  chcą czytać,  słuchać  ten rodzaj sztuki, tych autorów, a nie innych

Nie godzi się też porównywać ze sobą różnych gatunków literackich,  tym bardziej wywyższać , np.   haiku czy  biały nad rymowanym.  bo w każdym stylu znajdujemy  zarówno  tzw. perły jak grafomaństwo.

 

Dla twórcy ważna jest dobra  i  możliwie liczna  publiczność.

 

 Dla jednego autorytetem będzie niezapomniany  Zbigniew Herbert,   ktoś zachwyci się   patriotyczną nutą Jana Pietrzaka   czy  Węgrzyna,  i o to  chodzi - przesłanie i odbiór.

 

Zgoda, że  początkującemu  twórcy  potrzebna jest pomoc,  ukierunkowanie, dobra rada osoby kompetentnej. Złośliwe wypowiedzi  nie są na miejscu.  Nikt  nie staje się  od razu geniuszem. Bez pracy, przygotowania i czasem  duchowego wsparcia, bardzo trudno.

 

Twórca  poetycki  ma  większe możliwości  w kooperacji z  narratorem i podkładem muzycznym.  Nierzadko bywa tak, że uznany,  piękny utwór bez  tych dodatków wypada marnie.

Mnóstwo przykładów w Internecie.

 

A z tymi uznanymi autorytetami czasem,  to też  niejasna sprawa... Ludzie  za głowy się łapią  czytając o  wyróżnieniu kogoś, kto na  nie wcale    nie   zasługiwał….


Podpis: M



89. 2012-04-24

Nie mogę się zgodzić z Panią Angeliką Szpat. Założenie, że współczesne poezja i proza nie są oparte na zasadach i warsztacie jest złudne. Podobnie jak - przykładowo - rzekomy brak programu w grupie "Skamander", czy niemożność określenia, czym jest postmodernizm, przez najważniejszych jego twórców. Gdyby nie było zasad, nie rozpoznawalibyśmy ani grafomanii, ani wierszy bardzo dobrych, np. Krystyny Miłobędzkiej. Oczywiście, że to nie klasycyzm, ale założenie, że pisać każdy może, bo liczą się tylko emocje, to - mam wrażenie - kontynuacja założenia, że wszyscy mogą tańczyć, śpiewać i gotować. Gołym okiem, nawet nie krytyka, łatwo dziś zauważyć, że panuje kult braku kompetencji, o którym Dąbrowska zresztą pisała w swoim dzienniku już - z tego, co pamiętam - w latach 50-ych XX wieku. Nie wykluczam, że często ludzie piszą i robią to dobrze, choć nic o tym nie wiedzą. Ot, wyjątkowy talent. Zdarza się i to piękne. Ale nawet wyjątkowe talenty, gdy wchodzą do świata literackiego, w końcu zaczynają dbać o warsztat, bo inaczej rozwój byłby rzeczą zupełnie przypadkową i być może zależną jedynie od co bardziej emocjonujących wydarzeń w życiu, a geniusz nie lubi czekać. 

 

Zawsze była treść i forma. Nic się w tej kwestii nie zmieniło. Każdy twórca powinien zastanowić się 50 razy nad każdym słowem, nad połączeniem słów, aby uniknąć chociażby kliszy, nad przerzutniami (przecież sens każdego wersu potrafi się zmienić w zależności od tego, kiedy naciśniemy "enter"-to nigdy nie powinno być przypadkowe). Często myślę, że współczesny wiersz jest - wbrew pozorom - o wiele trudniejszy, niż klasycystyczny. Gdyby chodziło tylko o pozbycie się emocji, sztuka byłaby uprawiana masowo i wszyscy bylibyśmy szczęśliwi, a tymczasem większość znakomitych pisarzy okropnie się męczy przy pisaniu, oddala ten moment, choć jednocześnie go uwielbia. Pisanie to okropnie żmudna i ciężka praca.

 

Pozdrawiam


Podpis: Barbara Elmanowska



88. 2012-04-24

Nie ma czegoś takiego jak wiedza o poezji niezbędna do pisania poezji. Poezja, to najłatwiejszy sposób do wyrażenia czegoś, czego inaczej się nazwać nie chce. Myślę, że ocenianie tego jak kto pisze, czy zgodnie z wymogami i zasadami, jest współcześnie najzbędniejszą czynnością. Klasycyzm umarł, jest dziś, dzisiejsza poezja, tak jak proza nie ma praw.

Jeśli coś zalicza sie do bestsellerów, to dlatego, że coś krytycy robić muszą, ale najważniejsze jest to, czy piszący wyraził siebie dostatecznie,abu móc odetchnąć z ulgą.


Podpis: (A) Angelika Szpat (Niepsuj)



87. 2012-04-18

Witam!!

    Już na samym wstępie   mam  prośbę o usunięcie  komentarza  pana „Błękitnego”  dotyczącego  moich opowiadań   w  „profilu”.   Stał się nieadekwatny ponieważ  wczoraj usunęłam prawie wszystkie moje prace w kategorii prozy, dzisiaj lub jutro tak samo postąpię z ostatnią.  Wiadomo, komentarza  skorygować się nie  da, ale usunąć można i  potrafi to zrobić tylko  właściciel strony.

   Część wierszy   w ubiegłym roku   wycofałam , chyba sześć czy siedem,  bo nikt nie komentował  i przestały mi się podobać,   a teraz  te nieszczęsne kartki z pamiętnika.   Trzymałam je tutaj  nie dlatego, że mi się podobały, ale wiedziałam, że zaglądają  tu  młodzi wegetarianie, a  oni to lubią. 

 

   Krytykę  sobie cenię  i chciałabym ją słyszeć  na co dzień,   za każdym razem, gdy mam gotowy tekst.    

  Chętnie zwrócę się  do  mądrego człowieka, który by doradził,  podpowiedział,  skorygował,  i   nie złośliwie  skomentował . 

 W Rubikonie  czekam na  każdą  uwagę,  propozycję.   Wszystkie wpisy czytam z uwagą i zastanowieniem.

    Wiadomo, każdy lubi miłe komentarze,  nie jestem wyjątkiem, ale wolę prawdę niż zdawkowe „fajne”.

 

  Wczorajszy komentarz, mimo że tak bardzo obcesowy w stosunku do prozy, a  łagodny w stosunku do wierszy,  spowodował mieszane uczucia.  Z jednej strony miło, że ktoś przeczytał,  zadał sobie trud napisania  czegokolwiek pod   pracami,  ale dobrze by było wiedzieć, czy komentator  jest przygotowany  do racjonalnej krytyki, czy to tylko jego  osobiste odczucia i  coś tam, coś tam...

 

    Czuję się nieusatysfakcjonowana, gdy komentarz  jest zdawkowy, przypadkowy,  tendencyjny, wybiórczy, napisany przez kogoś kto, np.    nie dostrzega,   fatalnej stylistyki , rażących błędów ortograficznych i gramatycznych  u jednego twórcy, a ostro krytykuje drugiego  podpisując się  nic nie znacząca ksywką.  

 

  Zdecydowanie  chętnie czytam komentarze  Pani Maji , bo wiem od kogo . Bywają rzadko i    nigdy  krytyczne,  a szkoda, bo mam przekonanie, że zna się   na rzeczy.

 

   Chodzi o to, by  autorzy, którzy  zakotwiczyli  się,   mieli  nie tylko możliwość prezentacji swoich prac, ale także   szansę  rozwoju.   A w tym właśnie pomocna jest mądra, nie tendencyjna krytyka  profesjonalisty.

 

                             Pozdrawiam


Podpis: Maria



86. 2011-10-24

Chciałabym zaznaczyć, że talent do wykorzystania środków to co innego. Ale wiedzę o poetyce z racji wykształcenia parę osób w klubie ma:)) Choć oceniamy chyba tu bardziej sercem, niż rozumem. Cenię komentarze Basi która robi doktorat z literatury, ale cieszę się z każdego komentarza. Myślę, że większość autorów ma podobnie.


Podpis: (A) Maja Hypki



85. 2011-10-23

    Z pewnością nie zaszkodziłoby  opanować  wszystkie środki stylistyczne  stosowane w twórczości (fonetyczne, leksykalne, semantyczne, składniowe),    rodzaje i gatunki literackie,  dawne i obecne, zasiadając do tworzenia  własnej prozy czy  wiersza…    Wystarczy    wiedza   podstawowa,  czyli szkolna,   i   odrobina wrodzonej wrażliwości, by stworzyć coś, co   będzie czytane chętnie,  bez przymusu, dla przyjemności lub refleksji.  Czy nie o to chodzi w Klubie?

  Dużo podróżować, by pisać? ...  Czy Bolesław Prus podróżował  przed napisaniem wspaniałych książek?... O ile wiem, mial  problemy z oddalaniem się z domu...

 

    Co do znawcy… W końcu  nie zawsze  wiemy,  kto nas ocenia i dlaczego, w sytuacji, jeśli  potencjalny  krytyk nie podpisuje się pełnym imieniem i   nazwiskiem, a tylko nic nie znaczącym nickiem… Mając  wiedzę, że  jesteśmy oceniani przez właściwą osobę z zewnatrz,  oooo, to  już byłoby bardzo…  na poważnie…

 

     Mój przedmówca sugeruje  nie tylko znawcę sztuki  do oceny, ale także możliwość  wydawania prac… Każdy z autorów taką możliwość ma,   jeśli mu na tym zależy… Jaki problem  zgłosić się do wydawnictwa, zapłacić i  wydać?  W   znanych, dobrych wydawnictwach powinni mieć   swego znawcę, który by coś podpowiedział autorowi, czy w ogóle warto…

   

    W dobie Internetu możemy sobie  "wydawac" i czytać do woli.

 

   Gdyby tutaj istniał prawdziwy krytyk opiniujący wszystkie prace… Ale wówczas  to już  nie byłaby   zabawa…

 


Podpis: Maria Mickiewicz



84. 2011-10-23

Ja osobiscie dużo czytam i podróżuję, choć po regionie. Wiem, że większość członków tez. Pracę zbiorową "Rubikonu" może kiedyś uda się wydać. Ale wydanie tomiku nie jest problemem. Problemem jest czy ktoś go kupi:) Jeśli uważniej przejrzysz klub, jest już wielu członków którzy coś wydali i mają dojrzałą twóczość: Woźny, Czarnotta, Elmanowska, Mikulski, Dydyna. Inni mają na koncie debiuty w antalogiach lub na konkursach. A niektórzy tylko "Rubikon". I dobrze. Każdy ma swoją drogę. Miłej i uważnej lektury.


Podpis: (A) Maja Hypki



« < 1 - 2 - 3 - 4 - 5 > »

Wpisy do Księgi Gości są moderowane - oznacza to, że wpisy nie na temat, zawierające wulgaryzmy lub reklamy - będą usuwane.




Wprowadź kod z obrazka